Stonka obrosła kurzem na kilometr…Cóż, ostatnio cechuje mnie kompletny brak motywacji do robienie czegokolwiek. Jeśli coś robię, to dlatego, że muszę albo z przyzwyczajenia. Nie żebym zaraz czerpała z tego jakąś przyjemność, chociaż wiem, że jeśli skończę ten wpis dzisiaj, poczuję się usatysfakcjonowana. Ciężko się zebrać i tyle. Marzę o wakacjach. Najbliższe za miesiąc. Dokładnie [...]
Jak w maju narzekałam na wszechobecną nudę, jak w zasadzie cały czerwiec zleciał szybko i bezboleśnie, tak przełom czerwca i lipca przynosi z dnia na dzień nowe atrakcje. Niektórzy z was może pamiętają, jak to w okolicach końca podstawówki i początku liceum pisałam takie krótkie, acz pełne przygód opowiadanka…teraz życie funduje mi podobne historie. Ciągle [...]
I nadszedł ten długo oczekiwany czas. Czas święta footballu. Wszystko inne zostaje odłożone na później lub podporządkowane rozkładowi rozgrywek. W tym czasie nic innego się nie liczy, a każda próba zmiany tej sytuacji przez osoby trzecie i mniej zainteresowane tematem, jest wręcz zbrodnią.
Pierwsze spotkania raczej niczym nie zachwyciły. Zespoły grały bardzo zachowawczo i bez [...]
W końcu lato zawitało do Kevelaer… Co nie zmienia faktu, że i tak siedzę w polarze, bo w moim pokoju tradycyjnie zimno. Słońce świeci nie z tej strony co trzeba, ale przynajmniej w tym tygodniu nie muszę już włączać grzejnika. Siedzę sobie dzisiaj na home standby i mam złe przeczucie, że dziś do mnie zadzwonią. [...]
Witam po długiej przerwie moich wytrwałych czytelników. Piszę do was z Polski, bo tak się składa, że wpadłam do rodzinki na kilka dni, coby przypomnieli sobie jak wyglądam. Jestem bardzo niewyspana toteż postanowiłam coś naskrobać na zarastającej już kurzem stonce. Przez ostatnie dwa tygodnie nie bardzo miałam czas pisać, ponieważ przyjechał do mnie chłopak, który [...]
Powtórzę to, co już raz kiedyś tutaj napisałam: w moim przypadku nie dzieje się nic, albo dzieje się wszystko na raz. Żeby tradycji stało się zadość, ostatni tydzień był zakręcony jak świński ogon. Na wtorek miałam zaplanowaną przeprowadzkę z hotelu do mojego nowego pokoju na poddaszu. Pakowanie się zajęło mi dwa dni. Raz, że nie [...]
Właśnie…jakoś w ostatnich dniach specjalnie się nie przepracowuję. Siedzę sobie na trzydniowym weekendzie w środku tygodnia, a jak dobrze pójdzie, to przedłuży mi się o jeden dzień.Wczoraj dostałam pierwszą wypłatę, a dzień wcześniej nareszcie przyszły moje dokumenty z irlandzkiego banku. O mały włos pani Frau na poczcie by mi ich nie wydała, bo mama tak [...]
Jako że mam trzy dni wolnego, poszłam dzisiaj na prawdziwe zakupy i generalnie jestem w ciężkim szoku. Miałam czas, żeby na spokojnie rozeznać się w sklepowej sytuacji. Zacznę od pieczywa. Bułki są ok, nawet zjadliwe, ale ile można się nimi zapychać. Z tego też tytułu postanowiłam kupić chleb. Cena wszystkich jedna i ta sama, [...]
Jakimś cudem zaliczyłam końcowy egzamin i teraz jestem tutaj, w Kevelaer w Niemczech. Fantastyczne miejsce, jak szukasz rozrywki, zawsze możesz pójść do kościoła. Do koloru do wyboru. Z tego co wiem, to miasteczko pełni lokalną funkcję naszej Częstochowy, więc po prostu czekam aż zacznie się sezon. Generalnie ceny są bardziej jak wysokie za rzeczy, które [...]