Bruksela, Antwerpia, Amsterdam

Bruksela
Bruksela

Na stonce ostatnio niewiele się działo, ale za to w życiu wręcz przeciwnie. Mam za mało czasu na cokolwiek! Zacznę jednak od początku. Wszystko zaczęło się na początku lipca…

Dokładnie 3 lipca wyruszyliśmy na niemal spontaniczną wycieczkę do Belgii. Pobudka z samego rana i łapiemy pociąg do Aachen. A tam następny do Brukseli i tu niespodzianka… za dwie osoby pan konduktor zażyczył sobie prawie 100€… Ok pierwszy szok za nami, ale humory nadal dobre. Ok, każdemu może się zdarzyć, następnym razem lepiej wszystko zaplanujemy. Jedziemy więc tym super szybkim pociągiem, aż wgniata w siedzenie a w tunelach zatykają się uszy. Na następnej stacji zostajemy zmuszeni do zmiany miejsca, na część z kawiarnią, gdyż nie mamy rezerwacji na siedzenia. Jakoś dojechaliśmy do Brukseli i tu szok kolejny.

Komisja Europejska
Komisja Europejska

Wyszliśmy z dworca i w nasze nozdrza uderzył silny i nieprzyjemny zapach uryny, naszym oczom ukazał się mocz i wszechobecne śmieci. Pierwsze wrażenia niezbyt ciekawe… Ruszyliśmy w kierunku centrum miasta, po drodze przechodząc przez jakąś dzielnicę pełną imigrantów i równie brudną. Ale nawet przejście do innej części miasta nie zmieniło walorów estetycznych. Jakoś dobrnęliśmy do zabytkowego Starego Miasta. Nie powiem, ładne to to. Na całe miasto, jeden plac warty uwagi. Jako, że chciałam zobaczyć siedzibę UE, poszliśmy złapać najbliższe metro i tu znowu niemiła niespodzianka. Brud, syf, malaria, kiła i mogiła.

Amsterdam

Amsterdam

W tym mieście nawet nikt nie udaje, że sprząta. Budynki Parlamentu i siedziby Komisji Europejskiej otoczone są obskurnymi kamienicami. A na przeciwko wyjścia z parlamentu – irlandzki pub… To już wiadomo, czym zajmują się parlamentarzyści w czasie przerwy obiadowej. A potem mamy takie kwiatki, stwierdzające, że marchewka jest owocem… W każdym razie, kompletnie zdegustowani, postanowiliśmy jak najszybciej ulotnić się z Brukseli. Kolejnym punktem była Antwerpia.

Parlament UE
Parlament UE

Och, kiedy tam dojechaliśmy ogarnął nas błogi spokój… I nawet fakt, że się zgubiliśmy i przez kilka godzin błąkaliśmy się po mieście, nie popsuł nam humorów. Po paru godzinach znaleźliśmy nasz hotel, odpoczęliśmy chwilkę i wieczorkiem ruszyliśmy podziwiać miasto. Zupełnie nie ma porównania ze stolicą. Czysto, estetycznie, widać, że to już holenderska część Belgii i generalnie nie dziwę się, że nie chcą płacić na tych z południa. Stare Miasto jest fantastyczne.

Antwerpia
Antwerpia

Niesamowite kamienice, ogromna rzeka i fantastyczna atmosfera. Doskonałe połączenie nowoczesności z tradycją. Poza tym jest tu bardzo wielu Żydów, co nas zaskoczyła w czasie poszukiwania hotelu. Także antysemitom odradzam wycieczkę do Antwerpii. Niestety na drugi dzień musieliśmy się zbierać w drogę powrotną. Poszło kolejne 130€ na bilety. Wyszło drogo, ale i fajnie i nie żałujemy ani eurocenta wydanego na wyjazd. W planach są kolejne wycieczki.

za dworcem, Antwerpia
za dworcem, Antwerpia

Tydzień później przyjechała moja siostra i wraz z koleżanką Marychą, postanowiłyśmy wybrać się do Amsterdamu. Droga była niezbyt długa a miasto nie zaskoczyło mnie niczym nieoczekiwanym. Czytaj, wszelkie stereotypy o Amsterdamie są prawdziwe. Pełno narkotyków, można się nawdychać tych esencji samym przechodzeniem obok kawiarni. Do tego Dzielnica Czerwonych Latarni i panie na witrynach. Nawet porno show live… Jakiś pan nas zapraszał, ale nie skusiłyśmy się… Generalnie przez pół dnia trochę się pokręciłyśmy po mieście, ładne Stare Miasto z licznymi kanałami, ale na dłuższą metę nawał turystów jest przytłaczający. Dłużej bym tu nie została.

ciekawe gdzie...
ciekawe gdzie…

No chyba, że ktoś jest zainteresowany seksturystyką. Pół dnia wystarczy na zwiedzanie Amsterdamu, nie wliczając licznych muzeów, od zwiedzania których odstraszyły nas ceny. W drodze powrotnej przejechałyśmy przez Nijmegen, więc wydaje mi się, że w najbliższej przyszłości zahaczymy o to piękne miasto…

Szykują się kolejne wycieczki, także tego lata raczej nie zmarnuję. A narazie biorę się za pisanie artykułu na listopadową konferencję w Lublinie! Czasu mało a roboty tak strasznie dużo….

Amsterdam
Amsterdam

3 Komentarze

  1. ano pewnie, kiedyś trzeba zobaczyć kawałek świata 😛

    Doro, powtarzasz się :PPPP

    • Ender on 23/07/2011 at 20:31

    Szkoda, że zaskoczenie na minus, ale i tak – dobry spontan nie jest zły ;]

    • Dorota on 23/07/2011 at 16:32

    żałuję, że nie mogłam wybrać się do Antwerpii!
    Anyway, ładne zdjęcia, chyba jakiś artysta amator musiał je robić 🙂 widać fachowa ręka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.