«

»

Wrz 09

Przemyślenia z emigracji

Kolejny dzień z życia…kogo? No właśnie, kogo? Osoby, która już się nie może doczekać, kiedy zmieni swoje życie. Ale kluczowa decyzja zapadnie za dwa tygodnie. Tymczasem minęło południe, a ja zastanawiam się, jak spędzić dzisiejszy dzień, żeby go całkiem nie zmarnować. Nadrabiam więc zaległości w czytaniu prasy, która zalega na fotelu „Zło” od dwóch miesięcy. Swoją drogą chyba każdy posiada takie miejsce w domu, na którym zbierają się zaległości przykrywane warstwą ciuchów jeszcze czystych, ale już zbyt brudnych coby je wrzucić do szafy. I tak oto powstaje siedlisko zła. Proces sedymentacyjny jest w toku, dopóki nie przyjdzie dzień, w którym trzeba posprzątać. Nagle okazuje się, że sterta ubrań jest tak wielka, że można zrobić z niej osobny rzut prania, a góra zaległej prasy jest dużo wyższa, niż oczekiwałam. Nie ma bata, trzeba czytać. Człowiek na obczyźnie jest tak odizolowany od rodzimej mowy, że każdy kawałek papieru zapisany ojczystą mową, jest na wagę złota. I tak oto brnę przez czasopisma dla kobiet, tygodniki polityczne, prasę (popularno)naukową i tym podobne. I jedyne co czuję to przymus czytania i rozgoryczenie. Bo tak naprawdę nie mam ochoty na czytanie. Przynajmniej nie na czytanie Tego. Jestem głodna przygód, ale w miejscu, w którym się znajduję, mam związane ręce. Czekam na powrót do domu, żeby tam rozwinąć skrzydła i oddać się pasjom. A tymczasem, w ramach rekompensaty własnego sumienia, siedzę i piszę, tworzę nowe światy i postacie. Niestety z marnym skutkiem. Wena bardziej odchodzi niż przychodzi i coraz ciężej jest mi się skupić. Moment zniecierpliwienia i stwierdzam, że już nic w tej chwili nie napiszę. Przynajmniej nic mądrzejszego niż do tej pory. Wracam więc do lektury zaległej prasy.

PS.
Napisane jakiś rok temu, jeszcze na emigracji. Od tego czasu niewiele się zmieniło. Dalej mam zaległości w czytaniu, chociaż już może nie tak wielkie, a i ojczysty język druku nie wzbudza już takich emocji, jak kiedyś. Powiedziałabym raczej, że teraz brakuje mi kontaktu z angielskim czy niemieckim dla odmiany. Nadal mam jednak takie napady nadrabiania zaległości, które zabijają całą przyjemność z czytania.
Podsumowując, zmieniłam środowisko, ale złe nawyki zostały.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>