«

»

Lip 23

Z wizytą na Ziemi Chełmskiej

10696377_1002742566424175_3496179796549976745_n

Długo nic nie pisałam, bo też długo nie ruszyłam czterech liter w ciekawe miejsce. O Warszawie przecież pisać nie będę. I jak to u mnie zazwyczaj bywa, zapadła szybka decyzja o dwudniowym, ale zawsze, urlopie. Pogoda sprzyja, tylko jakieś 35 stopni w cieniu, więc i wytyczne co do miejsca zwiedzania musiały być specyficzne, żeby nie paść gdzieś po drodze i nie zostać zadeptanym przez turystów. Głównie ze względu na podziemia kredowe, padło na Chełm. I był to strzał w 10.

Gdzie znajduje się to miasto, każdy wie: 60km od Lublina, 30km od przejścia granicznego z Ukrainą w Dorohusku. Wydaje się być niemal zupełnie niezauważony dzięki modzie na Zamość. A, że ja rzadko bywam tam, gdzie jeżdżą wszyscy, więc i tym razem nie było inaczej.

11760124_1002742399757525_107168359013927709_n

Dzwonnica – wieża widokowa

Oczywiście docelowo przyjechaliśmy zwiedzić podziemia kredowe. Czytałm o nich jeszcze chyba w Panu Samochodziku i od tamtej pory prześladował mnie duch Bieluch. Poza tym w podziemiach panuje stała temperatura wynosząca 9 stopni Celsjusza. Lepszego wyboru nie można było dokonać w taki upał. Podziemia nie rozczarowały. Zwiedzanie trwa 50 minut a trasa obejmuje około 2km korytarzy będących pozostałością po dawnych piwnicach. Szczerze? Szkoda, że trasa jest taka krótka, bo spokojnie z przyjemnością przeszłabym drugie tyle.

Następnie w punkcie informacji turystycznej zaopatrzyliśmy się w mapę miasta i broszurkę o zabytkach i poszliśmy zwiedzać. Zaczęliśmy od cerkwii prawosławnej i Bazyliki. Do kościołów nie wchodziliśmy, ale za to obok Bazyliki znajduje się dzwonnica. Jest to wysoka wieża, z której roztacza się piękny widok na Chełm. Warto się wspiąć dla takich krajobrazów.

Potem wyruszyliśmy na poszukiwania dawnej cerkwii unickiej. Budynek jest w remoncie i

Budynek dawnej Cerkwii Unickiej pw. Św. Mikołaja

Budynek dawnej Cerkwii Unickiej pw. Św. Mikołaja

generalnie wygląda mało zachęcająco. Już mieliśmy iść, kiedy zawołała nas jakaś pani. Okazało się, że budynku znajduje się Muzeum Ziemi Chełmskiej Dział Sztuki. Nazwa jest odstraszająca, ale jest to zdecydowanie najfajniesze miejsce, jakie dzisiaj widzieliśmy. Wystawa obejmuje piękne drewniane meble od XVI wieku takie jak szafy, sekretarzyki, kufry, krzesła. Był nawet stół gdański! Coś niesamowitego, zwłaszcza na lubelszczyźnie. Podobne zbiory widziałam najbliżej w Gdańsku. Muzeum zwiedza się w 10 minut, ale jak najbardziej warto tu zajść.

Zahaczyliśmy jeszcze o Synagogę Małą, w której obecnie znajduje się jakaś restauracja…Bez komentarza. Na deptaku z kolei jedliśmy jedne z najlepszych lodów włoskich. Do tego jest to także cukiernia z nieprzebraną ilością smakowitości. Nie mogliśmy się oprzeć i jeszcze kilka łakoci kupiliśmy „na później”.

Podsumowując. Warto tu zajrzeć, miasto niby wygląda na wymarłe, ale odnotowałam też sporo zagranicznych turystów zwiedzających podziemia. Dojazd jest banalnie prosty (dosłownie, przynajmniej z Lublina), jest gdzie zjeść i kupić pamiątki. Opcja w sam raz na jednodniowy wyjazd.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>