Alentejo

Zacznę od zaległości, czyli fotki. Trochę się tego nazbierało, ale ostatnio nie mam w ogóle czasu na siedzenie przy komputerze. Lecimy po kolei:
– czwartek fotki 30.07.2009
– piątek fotki 31.07.2009
– sobota fotki 1.08.2009
– i najnowsze wtorek fotki 4.08.2009

lizbona-038Wczoraj wybraliśmy się na dość męczącą wycieczkę na południe od Lizbony, do regionu Alantejo. Według Pedro region ten jest płaski…cóż w porównaniu z Lizboną może i jest, ale bliżej mu do Pagórów Chełmskich niż do Mazowsza. Spodziewałam się raczej krajobrazów pustynnych, a zaskoczyło mnie bogactwo lasów. Nie zmienia to faktu, że było tak gorąco, że po raz pierwszy w tym kraju miałam dość słońca. Niemal modliłam się i cień. Dominującymi uprawami w tym regionie są winorośl i drzewo korkowe (Portugalia jest największym producentem korka na świecie).

ruiny rzymskiej świątyni
ruiny rzymskiej świątyni

Po ponad godzinie monotonnej jazdy autostradą, dotarliśmy do miasta Évora. Historyczna część miasta otoczona jest oryginalnym murem obronnym, a budynki pomalowane są na biało z żółtymi akcentami na około okien i drzwi. Wszystko dzieje się na tradycyjnie wąskich uliczkach. Co zobaczyłam: ruiny rzymskiej świątyni i kilka kościołów, w tym kaplicę zbudowaną z ludzkich kości. Co mnie zniesmaczyło, to turyści robiący sobie zdjęcia na tle tych kości, jakby to była jakaś ładna tapeta. Po prostu bez komentarza. Zero szacunku dla ludzi, nawet po ich śmierci.

lizbona-035Następnie pojechaliśmy do miejscowości Redondo, gdzie przypadkiem trafiliśmy na festiwal Ruas Floridas, czyli kwiatowych ulic. Naprawdę ciekawa sprawa. Główne ulice tego tradycyjnego miasteczka przystrojone były tematycznie, kwiatami i rzeźbami. Wszystko z papieru. Całość robiła wrażenie. Niestety upał nie pozwalał się nacieszyć w spokoju spacerami po tych uliczkach, ale i tak zrobiły na mnie niesamowite wrażenie.lizbona-079

Ostatnim punktem wycieczki była miejscowość Vila Viçosa. I tutaj na pierwszy ogień poszło Casa de férias dos Reis da Dinastia de Bragança, czyli monumentalny letni domek królów. Jest na co popatrzeć. I do tego fantastyczne ogrody. Nie wiem co jeszcze napisać o tym miejscu, bo generalnie poza tym, że duży, to pałac jak każdy inny. Ciekawostką jest to, że jeden z królów lubił malować, więc w całym pałacu jest pełno jego prac.

królewski domek wiejski

królewski domek wiejski

lizbona-043Drugim obiektem wartym zwiedzenia w tej miejscowości jest Castelo de Vila Viçosa, czyli kolejny zamek pełniący raczej rolę murów obronnych z gęstą zabudową mieszkalną wewnątrz. Tutaj zaczyna już dominować kolor niebieski nad żółtym przy wykończeniach budynków. Generalnie bardzo oryginalne i nastrojowe.

5 Komentarzy

Skip to comment form

    • Ender on 14/08/2009 at 04:00

    Na pewno nie takich z małpą w czerwonym 😀

    • Agniecha on 14/08/2009 at 00:59

    a jakich wakacji się po mnie spodziewałeś??:P

    • Ender on 13/08/2009 at 21:28

    Niezłe fotki z tego aqua-cośtam, pałacyk też niczego sobie, ale sztuczna małpa w stringach i ze szminką? o_0

    Wesołe masz wakacje, nie ma co ;P

    • Agniecha on 12/08/2009 at 13:54

    hah dziękuję:) wszelkie uwagi są mile widziane:)

    • Edyta J. on 11/08/2009 at 19:11

    Desculpa, Ines, mas a regiao chama-se Alentejo. Przepraszam, ale jako belfer musiałam się wtrącić:-) serdecznie pozdrawiam i zycze dalszych niesamowitych wrażeń w Portugalii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.