Air Show Radom 2009

obraz-049Ostatnie miejsce, ostatnie wydarzenie, na które kiedykolwiek myślałam się wybrać – Air Show w Radomiu. Lotnictwo nigdy specjalnie mnie nie pociągało, ale kiedy Endrju zaproponował odwiedzenie tej imprezy stwierdziłam, że jeszcze mnie tam nie było, więc czemu nie.
Standardowa poranna pobudka, bieg na autobus (wedle starej zasady, że im wcześniej wstaniesz, tym większe prawdopodobieństwo, że się spóźnisz) i jedziemy do Radomia. Na miejscu dopadliśmy jakiś autobus na lotnisko i ściśnięci jak sardynki w puszce dotarliśmy na miejsce imprezy. Podobnie jak w całym mieście, tylko tu w wersji skumulowanej, mogliśmy zobaczyć rzekę ludzi idącą w to samo miejsce – jakąś stutysięczną rzekę… Było tłoczno, ale w końcu dopadliśmy kasy biletowe i dostaliśmy się na teren lotniska.

Red Arrows
Red Arrows

Na wstępie przywitał nas ogromny samolot transportowy. Robił wrażenie. O nazwy mnie nie pytajcie, bo nie wiem. Chodziliśmy i oglądaliśmy. Takie zabawki dla dużych chłopców. Chwilę po godzinie 10 pojawiła się gwiazda dnia dzisiejszego – Red Arrows z Wielkiej Brytanii. Cóż, pokaz był niesamowity. Momentami aż serce stawało, kiedy wykonywali jakieś niebezpieczne układy. Ciężko opisać to słowami. Ryk silników, odgłos przekraczania bariery dźwięku…fantastyczne. Po pokazie Anglików kontynuowaliśmy oglądanie kolejnych prezentowanych samolotów. A generalnie było tam wszystko: wojskowe śmigłowce, samolot rejsowy LOTu, kilka samolotów transportowych, myśliwce…dla każdego coś się znalazło. Wśród myśliwców zdecydowanie dominował jeden, największy, białoruski Su-24… brat smutnego bohatera tego dnia – Su-27.
Pokaz tego samolotu naprawdę robił wrażenie. Kiedy przelatywał robił tyle hałasu, że każdą częścią ciała czuć było jego obecność. Był ogromny i masywny nawet wykonując zgrabne akrobacje. I w pewnym momencie coś się stało…leciał nad lasem, zaczął poziomo schodzić w dół jakby do lądowania…zniknął…a potem zobaczyliśmy chmurę ognia i dymu…. Chwilę trwało zanim dotarło do mnie co się stało… Tym razem cała się trzęsłam z przerażenia… Dwie godziny czekaliśmy, żeby się dowiedzieć co z pilotami… Nie widzieliśmy, żeby się ewakuowali.. Niestety, wieści okazały się najgorsze z możliwych. W głębi duszy wiedzieliśmy to od dawna, wszystko co widzieliśmy na to jednoznacznie wskazywało, ale gdzieś w środku pozostawała na iskierka nadziei, że może jednak…

Su-24
Su-24

Przeraziła mnie reakcja ludzi… Kiedy już tłum otrząsnął się z pierwszego szoku, ludzie jak gdyby nigdy nic wrócili do piknikowania… Niektórzy byli nawet niezadowoleni, bo przerwano pokazy… Tylko nieliczni ciągle stali wpatrzeni w miejsce katastrofy z wytężeniem wysłuchiwali komunikatów. Chyba najgorsze dwie godziny w moim życiu…a na pewno jedne z najdłuższych…
A potem…staliśmy w kolejce, żeby kupić lody, a za nami stało jakieś dziecko. W tym momencie ogłosili ten najgorszy komunikat i taka oto reakcja dziecka: zginęło tylko dwoje pilotów i przerywają pokazy?… TYLKO DWOJE… Znieczulica totalna. Kiedy to usłyszałam miałam ochotę przełożyć to dziecko przez kolano…

Do domu wracaliśmy w nie najlepszych nastrojach. Droga powrotna okazała się dodatkowym koszmarem. Praktycznie od Radomia do Puław jeden wielki korek. Zamiast dojechać do Lublina w 2 godziny, dojechaliśmy w 3,5…

CASA
CASA

Cóż, generalnie dzień został zdominowany przez jedno wydarzenie… Na moich oczach zginęło dwoje ludzi… Nie zapomnę tego do końca życia. Za każdym razem kiedy spojrzę na samolot ten wypadek będę miała przez oczami… Tego nie da się tak po prostu wymazać. Już słyszałam opinię, że takie rzeczy się zdarzają… Pewnie, ale nie codziennie jesteś tego naocznym świadkiem, a to już robi ogromną różnicę w odczuwaniu tego wydarzenia.

Fotki tutaj. Jeśli liczysz na jakieś sensacyjne zdjęcia z wypadku, to się przeliczysz.

7 Komentarzy

Skip to comment form

  1. no bo dobry fotograf zrobił:P

    • Ender on 08/09/2009 at 13:30

    Black Hawk’a, a co ;P

    Zdjęcie wyszło nieźle, to co się będę ukrywać ;P

  2. hehehe oblukaj jego zdjęcie „o mnie” 😀 to moje dzieło:D się zrobił na tle black howka czy jak mu tam:P taki mucho macho:P:P:P

  3. Brzmi jak wymiana pokemonami… bez urazy :p

    • Ender on 07/09/2009 at 15:48

    Wrzuciłem. Ty jesteś na moich dwóch fotkach, a ja sobie wziąłem od Ciebie jedną moją i dałem do swojego profilu ;P

    • Agniecha on 01/09/2009 at 20:58

    fakt. ta tragedia wydarzyła się niemal w najciekawszym momencie dnia…
    nie mam Twoich zdjęć! mógłbyś je gdzieś wrzucić na serwer z łaski swojej:P

    • Ender on 01/09/2009 at 19:00

    Ty masz moje zdjęcia, a ja mam Twoje ;]

    Szkoda, że tak się to skończyło, bo Air Show sam w sobie zapowiadał się bardzo ciekawie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.