Na tapczanie siedzi leń…

Tak, tak… Niestety ostatnimi czasy ogarnęła mnie niemoc twórcza. I w sumie niby nawet mam co opisywać, ale najnormalniej w świecie nie chce mi się. Wczoraj nawet zmobilizowałam się do poprawiania referatu, wszystko szło pięknie do momentu aż chciałam urzeczywistnić wizję nowej ryciny i wtedy nastąpiło to co nastąpić musiało (złośliwość rzeczy martwych) – słowem Corel stwierdził, że nie będzie więcej ze mną współpracować i zdechł niemal zupełnie… Tak oto wszelkie moje ambitne plany zostały zniweczone. Postanowiłam zrobić format, który i tak świtał mi już od dłuższego czasu, ale nawet tego nie byłam w stanie zrobić, bo jakieś dziwne oprogramowanie, jakie posiadam zmusiło mnie do skopiowania wszelkich moich danych na płyty, co zajęło mi pół dnia. Koniec końców dopiero dzisiaj format doszedł do skutku i jak narazie wszystko działa. I była okazja posprzątać trochę w tym co mam na dysku i na innych nośnikach.

Skoro już się wzięłam za pisanie, to chociaż wspomnę, że w zeszłym tygodniu wyjechałam na dwa dni do Krakowa w sprawach służbowych, czytaj konkurs o Złotą Sowę zorganizowany przez KGUJ. Nic nie wygraliśmy, ale przynajmniej miałam okazję poznać ciekawych ludzi, spotkać starych znajomych. Fantastycznie było, w piątek po konferencji zmyłam się do Lublina. Warto napisać słów kilka o nowym kampusie UJ. Niby gdzieś na przedmieściach, ale jakie cudo. Nowiutkie ogromne budynki. Wszędzie szkło i granity, nowy sprzęt. Szczęka mi opadła. A my się cieszymy z nowego budynku geografii… Z czymś takim to możemy się schować daleko w lesie. Nasze budynki to jakaś 1/3 tamtejszej geografii. Po raz kolejny pożałowałam, że nie pojechałam studiować w innym mieście…

A tak poza tym, pojawiło się kilka nowych ciekawych perspektyw na najbliższe kilka miesięcy. Narazie nic pewnego, więc pisać nie będę. Przynajmniej jest jakieś światełko w tunelu. I jak dobrze pójdzie, to za jakieś dwa tygodnie zajdą kolejne rewolucyjne zmiany na stronce. W każdym razie working progress…

8 Komentarzy

Skip to comment form

  1. Nie każdy jest w stanie się do tego przyznać :] A mnie najnormalniej w świecie nic się nie chciało, więc po co to ukrywać.

    Co do planów, to w między czasie jeszcze coś zamigotało na horyzoncie, więc zobaczymy. Narazie to intensywnie myślę, jak tu znaleźć normalną pracę, bo ten mój PAN KIEROWNIK to mnie niedługo ostatecznie wyprowadzi z równowagi i wtedy zamiast powiedzieć z tryumfalnym uśmiechem na twarzy „odchodzę”, zostanę zwolniona.

    • Ender on 05/12/2009 at 14:14

    Jak się coś wyjaśni z tymi wszystkimi planami na przyszłość, to pisz, bo ciekawy jestem co tam ukrywasz interesującego ;]

    No, a co do tytułu – w każdym kryje się leń, problem polega na tym, że z niektórych wychodzi częściej niż z innych (np. ze mnie) ;P

  2. Dzięki 😀

    hmm to mamy już zacząć robić jakieś listy społeczne czy cuś, żeby się do Lucka dopchać??….

    Niech nie przesadza z tymi sterylnymi warunkami, bo mały się tylko alergii w końcu nabawi i straci odporność i wtedy będzie problem.

    • Maria on 01/12/2009 at 11:30

    Tak jakoś domyślałam się że o to może chodzić ale nie byłam pewna. Dzięki za gratulacje, po Nowym Roku można już będzie nas odwiedzać o ile nie jest się przeziębionym. Na razie Rafał ostro nas pilnuje.
    No, jesteś ciocią, a jak 🙂

  3. nie pojawiło się, bo mnie linkami zaspamowałaś 😛

    Ale tak w ogóle to gratulacje!! Bardzo się cieszę. Pierwsza mama z naszej paczki 🙂

    Fotki już w zeszłym tygodniu oglądałam z Beatą na NK. Śliczny maluszek, chociaż ze zdjęcia trudno stwierdzić do kogo jest podobny:) Widać, że już Cię rodzina najechała:)

    Całuski dla Lucka!! W pewnym sensie zostałam ciocią :D:D

    • Maria on 30/11/2009 at 15:58

    Coś poszło nie tak i za szybko wtedy wysłało a potem był problem z zamieszczeniem komentarza. Dodatkowo ta notka jest niewidoczna w moim RSS-ie. Ja od 20.11. jestem mamą Lucjana i na zmianę krążę między nim, łóżkiem aby odespać i kompem by nie zwariować, jest ciekawie choć dość monotonnie. Synem się chwalę: http://picasaweb.google.pl/mariawiktoria/Lucjan2011200953cm3340g# można oglądać słuchając: http://www.youtube.com/watch?v=UT_3ngK2znE&feature=related jakoś tak ładnie się razem komponuje 😛

    • Maria on 30/11/2009 at 12:22

    Kurde, za szybko poszło. Ja od 20.11. jestem mamą Lucjana i na zmianę krążę między nim, łóżkiem aby odespać i kompem by nie zwariować, jest ciekawie choć dość monotonnie. Synem się chwalę: http://picasaweb.google.pl/mariawiktoria/Lucjan2011200953cm3340g# można oglądać słuchając: http://www.youtube.com/watch?v=UT_3ngK2znE&feature=related jakoś tak ładnie się razem komponuje 😛

    • Maria on 30/11/2009 at 12:19

    No nie taki leń jak kompa do porządku doprowadziłaś. J

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.