Przygoda mnie woła :)

ryanairyellowoffblue3

Stało się nieoczekiwane. Zapewne większość z was już i tak o tym wie, ale należałoby się podzielić najnowszym njusem z resztą moich czytelników:) Zaczęło się niewinnie: po raz n-ty zdenerwował mnie mój fantastyczny Pan Kierownik z xero i z tego tytułu po raz n-ty udałam się w beznadziejną podróż po portalach internetowych z ofertami pracy. I stało się. Znalazły się dwie oferty pracy w Portugalii: jedna jakaś dla finansisty a druga jako stewardessa w liniach Ryanair. Pomyślałam, że nie mam nic do stracenia i wysłałam im swoje CV. Jakież było moje zdziwienie, kiedy następnego dnia odebrałam maila z zaproszeniem na spotkanie rekrutacyjne odbywające się w Warszawie w hotelu Intercontinetal… Po raz kolejny stwierdziłam, że co mi tam, najwyżej się przejadę. W sumie nie mam nic do stracenia. Na spotkaniu dobre 50 osób, jak nie więcej, prezentacja o firmie i o pracy, jakaś ankieta do wypełnienia i najgorsze – rozmowa z Irlandczykiem. Ostatecznie nawet jakoś poszło, wyszłam zrelaksowana i generalnie nastawiona, że i tak nie mam szans w tym dzikim tłumie kandydatów. I cóż, po raz kolejny zostałam zaskoczona, gdyż się okazało, że moja kandydatura została zaakceptowana…..

Tym sposobem w połowie stycznia zaczynam intensywny, sześciotygodniowy kurs przygotowujący do pracy na stanowisku Cabin Crew. Chwilowo jestem w ciężkim szoku. Jak pomyślę, ile mam spraw do załatwienia w tak krótkim czasie, to aż mi się odechciewa, ale z drugiej strony taka okazja może mi się więcej w życiu nie przytrafić. Także rzucam xero:D

Cóż, jak to Rafał słusznie zauważył: moja wymarzona praca. Nie napracuję się, zarobię przyzwoite pieniądze a do tego jeszcze zwiedzę świat za darmo 😀 Czego chcieć więcej? Wygląda na to, że życie jednak lubi nas zaskakiwać, kiedy wydaje nam się, że sytuacja jest beznadziejna 🙂

10 Komentarzy

Skip to comment form

  1. dzięki za zaufanie Agatko 🙂 Jakby coś to wiesz, będziemy się ustawiać, żebyś trafiła na moją zmianę:D

    • Agniecha on 19/12/2009 at 10:17

    nie głupi pomysł. przy okazji będzie okazja spotkać się w ogóle, bo nas coś zaczyna rozrzucać po świecie…

    heh chyba kupno Marysi w LO tych bucików okazało się prorocze :P:P

    • Ender on 18/12/2009 at 20:03

    To by można zorganizować Lucek Party trochę większą gromadką, żeby nie biegać pojedynczo co 5 minut ;]

  2. nie wiem, czy w najbliższym czasie dam radę, bo zabiegana jestem totalnie, ale może jak wpadnę do Lublina na weekend (jeśli już przejdę szkolenie i zdam egzamin), to mogę odwiedzić Lucka 🙂

    • maciek sz. on 17/12/2009 at 22:00

    super Aga, pomachaj czasem do mnie z góry:)
    baw sie dobrze i lataj nisko i powoli!!

    • Agata on 17/12/2009 at 14:34

    A więc teraz wiem że jeśli miałabyś wylot z Polski to nie bałabym się wsiąść na pokład, dokądkolwiek miałabym lecieć:)

    • Maria on 16/12/2009 at 22:23

    Gratulacje 🙂 Cudna robota i oby sprawiła Ci wiele radości i przyniosła mnóstwo satysfakcji. A Lucka można już odwiedzać byle nie hurtowo 🙂 także list nie rób ale zjaw się o ile znajdziesz czas w tym natłoku zdarzeń.

  3. Dzięki kochani 🙂

    • dAny on 15/12/2009 at 23:57

    Agnieszka, gratulacje i wielkie wielkie pozdro!

    • Ender on 15/12/2009 at 22:13

    Cóż mogę powiedzieć… gratulacje! 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.