Steż się latynosów!

Widok z Castelo de São Jorge
Widok z Castelo de São Jorge

W dniu dzisiejszym jakoś nic specjalnego się nie wydarzyło, mam za to pewną refleksję, którą chcę się podzielić. Ale ona potem. Narazie wspomnę o tym, że w końcu dziś zwiedziłam zamek Maurów tzw. Castelo de São Jorge. Fajny, duży, pusty w środku, czyli typowy arabski zamek, a dokładnie mury obronne, w których rozstawiano namioty. Zdobycie tej twierdzy graniczyło z cudem. Ale jakie widoki na miasto. Uprzedzam, trzeba mieć wygodne buty. Wszędzie kocie łby, więc obcasy odradzam. Z racji obtartych nóg dziś założyłam wyższe buty i powiem szczerze….szybko miałam dość. Kobiety wiedzą, jak fantastycznie wpada się obcasem w szczelinę między płytami chodnika.

Druga część dnia, to już moje samodzielne zwiedzanie. Wsiadłam więc w metro i pojechałam czerwoną linią (Velmelho) na stację Oriente, gdzie znajduje się kompleks usługowo-handlowo-rozrywkowy Vasco da Gama wybudowany na Expo 98. Ogromne i naprawdę robi wrażenie, przy czym stanowi świątynię zakupoholików. Jak to kolega określił dałam 2gr na tutejszą tacę, czyli kupiłam sobie bluzke za 4€. I straczy. Przeszłam się kawałek, ale nie za dużo bo nogi bolały i w końcu wróciłam na umówione z siostrą miejsce i czekałam na nią 2h. Potem wizyta w kolejnym hipermercado i do domu.

Expo 98
Expo 98

A teraz moje spostrzeżenie. Drogie panie, już wiem dlaczego wszyscy mnie ostrzegali przed południowcami. Cóż, większość Portugalczyków jest wręcz nieprzyzwoicie przystojna, szczególnie jak przyodzieją garnitury, ale prostaki z nich straszne. Nie oszukujmy się, każda kobieta lubi jak faceci się za nią oglądają, ale wszystko ma swoje granice. Bezczelność jest przez nas nietolerowana. Sytuacja pierwsza: siedzimy z Ewą i czekamy na metro, obok jakiś chłopak coś na komórce skrobie, po czym jak nas zobaczył zaczął się ostentacyjnie gapić, tak po prostu, jakby pierwszy raz w życiu widział przedstawicielkę płci pięknej. Sytuacja 2 i 3: idę sobię alejką w świątyni zakupów i co chwila kilku facetów się ostentacyjnie gapi i komentuje. Sytuacja 4: jem obiad, przysiada się jakiś facet z dzieckiem, w końcu coś te dziecko zaczyna do mnie gadać….podryw na dziecko??…… Powiem tak: po dniu dzisiejszym mam serdecznie dość południowców. Popatrzeć sobie na nich można, ale kiedy oni zaczynają patrzeć na Ciebie, czujesz się jak atrakcja turystyczna.